Na ogonie miłych chwil

Na ogonie miłych chwil niczym księżyc za słońcem goniący

skrada się przedsmak jakiejś przykrości, gorzka obietnica szarości

głęboko sięgająca tęsknota za tymi właśnie chwilowymi chwilami

których nijak się nie uchwyci, chyba tylko po tym, kiedy już miną

 

Zostaje tylko smakować tę tęsknotę

nauczyć się, że jest dobra, że zdrowa

że świadczy o wzajemnej miłości, bo przecież za czym innym

miałbym tak tęsknić?

 

To nie kwestia uciechy z tego, co się ma

bo może nie ma się tego, co by się chciało mieć

To kwestia docenienia rzeczy wartych docenienia

chociaż może trochę bardziej subtelnych niż te prozaiczne, codzienne, oczywiste sprawy

 

Dobrze jest czasami zatęsknić

Sypnąć do herbaty ciut melancholii

Nawet, powiedziałbym

dobrze jest od czasu do czasu

zapłakać

choćby dla spokoju serca

 

Advertisements