nieśmiało

Białe stopy, skropione lekkim kapuśniaczkiem

potykające się gdzieś głęboko w tej deszczowej szarości

delikatnie stąpające po taflach kałuż, starające się w żadną nie wpaść

mimo doszczętnie przemokniętego rąbka sukienki

białej, szarej, bezbarwnej

 

Jak bardzo bym chciał ująć takie stopy

utulić te ramiona, zasnąć w ich motylim uścisku

białą głowę musnąć palcem

na przekór wszystkiemu – delikatnym być

 

Odwzajemnić tę biel, podarować swe stopy

dłonie, policzek

spękane wargi

 

nieśmiało, powoli, powolutku

cicho, nawet bardzo

musnąć spojrzeniem, króciutką chwilą uwagi

tylko na trochę

tylko na zawsze

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s