Obietnice

 

Przebaczyć –

to znaczy ukochać bardziej, niż potrzeba

płynąć żaglowcem na milczących wiatrach

sunąć po mgle niesłodkowodnej

tanecznym krokiem wśród bałwanów

 

Nie umiem przebaczać

wolę być podmuchem mgielnym

albo tym bałwanem szarym

i zazdrosnym

 

Patrzeć tylko, jak mkną

ci, co przebaczają

z włosami rozwianymi na wietrze, którego nie ma

odziani w pieniące się suknie

wyszywane koronką obietnicy

 

Advertisements

nieśmiało

Białe stopy, skropione lekkim kapuśniaczkiem

potykające się gdzieś głęboko w tej deszczowej szarości

delikatnie stąpające po taflach kałuż, starające się w żadną nie wpaść

mimo doszczętnie przemokniętego rąbka sukienki

białej, szarej, bezbarwnej

 

Jak bardzo bym chciał ująć takie stopy

utulić te ramiona, zasnąć w ich motylim uścisku

białą głowę musnąć palcem

na przekór wszystkiemu – delikatnym być

 

Odwzajemnić tę biel, podarować swe stopy

dłonie, policzek

spękane wargi

 

nieśmiało, powoli, powolutku

cicho, nawet bardzo

musnąć spojrzeniem, króciutką chwilą uwagi

tylko na trochę

tylko na zawsze