Wskrzesić Osę

Blask słońca — niby anioł — zstępuje o poranku

wita go poranna rosa

poranny wietrzyk tańczy na ganku

nuci mu piosenkę zbłąkana osa

Och, oso miła, czemuś tu przybyła?

Nie wiesz, żeś brzydka, żeś straszna i groźna?

Szybko stąd mykaj, zanim ludzka siła

zmiecie cię packą, bo przecież osę można

Mknij, przepłyń się na prądach chłodnego zefiru

zamknij usta, ucisz skrzydła, muzyczkę schowaj głęboko

zanieś swą melodię daleko od wiru

ludzkiej niewdzięczności; piosenkę gdzieś indziej dokończ

Osa zapłakała: Pozwól zostać, proszę! Chwilkę daj wytchnienia

Nawet, jeśli umrę, nie zapłacze Ziemia

Osa więc została, a Ziemia — zapłakała

zrosiła jej smutną, martwą buzię deszczem

a osa chciała jedynie zatańczyć raz jeszcze

raz jeszcze poczuć chłód zefirku na skrzydłach

raz jeszcze zagrać na swoich marnych, osich skrzypkach

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s