Zima to czas odpoczynku

Bucha, syczy, płynie para

toczy się po śniegu

przez powietrze, zimny lód

dym ludzkich oddechów

Się błąka i wędruje

zaklina i czaruje

Tak cenne, tak jasne

tchnienie wiosny zimą

kiedy rzeka skuta lodem

i chmury szare płyną

po popielatym niebie

pełnym dymu i szarości

Kiedy, pytasz, kiedy znowu

wiosna tu zagości?

Przecież ona żyje tutaj

w naszych sercach, w naszych duszach

w tym uśmiechu, tym oddechu

tym spojrzeniu, ciepłym blasku

co to w oczach się odbija

niby jakieś małe słońce

Skromne, owszem, ale własne

ciepłe, złote, śmieszne, jasne

Szczęściem jest mieć własne słońce

kiedy tamto skryte w chmurach

przypatruje się nam, ludziom

w naszych oczach szuka lustra

w którym znowu będzie mogło

zamieszkać

Advertisements

3 Comments

  1. Dobrze, że wróciłeś, brakowało mi Twego spojrzenia, ciepła, zauroczenia. Przed nami najpiękniejsze ze Świąt, życzę Ci tylko tego, co najlepsze, najpiękniejsze, najbardziej niewiarygodne. Pozdawiam.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s